Z ankiet przeprowadzonych przez serwis kariery monsterpolska.pl wynika, że większość osób ubiegających się o pracę spotkało się w trakcie rozmowy rekrutacyjnej z zaskakującymi pytaniami. Czasem pytania kompletnie nie dotyczą stanowiska, o jakie kandydat się ubiega, np „Ile jest piłeczek tenisowych na świecie?” lub „Jakim zwierzęciem chciałby Pan być?”. Często znacznie bardziej niż sama odpowiedź, rekrutera interesuje reakcja kandydata na zadane pytanie.
Zdarza się, że kandydaci usłyszą coś dużo bardziej zaskakującego: „Jakiego koloru są kosmici?”, „Co by było, gdyby słonie mogły latać?”, „Dlaczego wieka od studzienek kanalizacyjnych są okrągłe?” albo… „Po co Panu ta noga?”.Takie pytania – z kategorii nieco absurdalnych – mogą z perspektywy pracodawcy mieć sens. Wykorzystując efekt zaskoczenia pracodawca może chcieć sprawdzić jakim stopniu jest odporny na stres i nieprzewidziane sytuacje.
Pytania wykorzystujące tego typu sytuacje stosowane są np. w tych zawodach i stanowiskach, gdzie konieczna jest umiejętność szybkiego reagowania i podejmowania decyzji. Należy wiedzieć, że rekrutujący zadając pytanie często nie skupia się na samej odpowiedzi, która w efekcie może być dla niego nieistotna. – Zadając nietypowe pytania podczas procesu rekrutacyjnego pracodawca często pragnie zobaczyć reakcję kandydata, mowę jego ciała – tłumaczy Beata Gotkowska-Białko z Internetowej Poradni Psychologicznej BEBIA.
- Czy pytanie pozornie nie związane z tematyką rozmowy kwalifikacyjnej podziała jako dystraktor, który skutecznie wyprowadzi potencjalnego pracownika z równowagi? Czy będzie przeszkadzać w skupieniu uwagi i uniemożliwi prowadzenie płynnej konwersacji? A może zaskakujące pytanie nie wpłynie w sposób znaczący na przebieg rozmowy, ujawni cechy osoby, które świadczą o odporności na różne dystraktory, kreatywne podejście do danej kwestii, elastyczność itp. O tym chce się przekonać osoba rekrutująca – dodaje Gotkowska-Białko.
Zadawanie niestandardowych pytań ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Według dużej części pracodawców nie jest to dobra metoda, ponieważ może nienajlepiej świadczyć o samym pracodawcy. Przeciwnicy pytań nietypowych rekomendują stosowanie pytań odnoszących się do sytuacji z życia i doświadczenia kandydata. Dobrze przygotowany kandydat na pytanie: „Kim byś chciał być za 5 lat?” bądź „Jaki jest twój idealny szef?”, zwykle odpowie podręcznikowo: „Chcę być na stanowisku kierowniczym, a dobry szef to taki, który słucha swoich pracowników”. Dlatego skuteczniejsze jest zadanie praktycznego pytania: „Z którym szefem Ci się najlepiej pracowało i dlaczego?”.
Na rozmowach kwalifikacyjnych zdarzają się również pytania naruszające granice prywatności. Należy pamiętać, że rozmowa o pracę ma przede wszystkim charakter oficjalny, służbowy. Art. 111 kodeksu pracy wyraźnie określa, że pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.
Pracodawca na rozmowie kwalifikacyjnej nie może zapytać przyszłego pracownika o poglądy polityczne, przekonania religijne czy też przynależność do grup etnicznych. Niedopuszczalne jest również zadawanie pytań osobistych o rodzinę, partnerów czy też orientację seksualną. Większość tych danych podlega ochronie zgodnie z art. 27 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych.
Zdarza się jednak, że „nieprzepisowe” pytania padają podczas rozmowy o pracę. Jak wtedy na nie zareagować? – Przede wszystkim zachować spokój. Przepisy są po stronie kandydata, a takie pytanie przede wszystkim źle świadczy o pracodawcy. Najlepsza reakcja to spokojna, wyważona odpowiedź, w podobnym tonie, jak gdyby podszedł do nas ktoś na przyjęciu i zapytał, ile zarabiamy – radzi Craig Bromfield z serwisu monsterpolska.pl.
Jeśli natomiast zacznie naciskać i domagać się odpowiedzi, będzie to sygnał, że przełożony może w przyszłości tendencję do naruszania przyjętych granic wynikających z relacji służbowych, a nawet mobbingu. Jeśli przykładowo na spotkaniu pada pytanie – jakiej jest Pan/Pani orientacji seksualnej – można zapytać – w jaki sposób moja orientacja wpływa na moją zdolność do wykonywania powierzonych mi obowiązków? Jeśli pracodawca naciska na odpowiedź i ciągnie temat, najlepiej podziękować za poświęcony czas i opuścić spotkanie. Poważny pracodawca takiego pytania nie zadaje. Należy też pamiętać, że w skrajnych przypadkach naruszenia praw można założyć sprawę w sądzie – dodaje Craig Bromfield z monsterpolska.pl.
Jeśli pomimo złego wrażenia, jakie wywarła na nas osoba rekrutująca, nadal bardzo chcemy otrzymać daną pracę, możemy odpowiedzieć, że nasze życie prywatne nigdy nie kolidowało z wykonywanymi przez nas obowiązkami, i że zamierzamy takie podejście utrzymać.
Należy jednak pamiętać, że podczas rozmowy kwalifikacyjnej kandydat ocenia firmę, tak samo, jak przedstawiciel firmy – kandydata. Warto słuchać swojej intuicji. W procesie rekrutacji zdarzają się trudne czy stresujące sytuacje. Jeśli jednak podczas rozmowy przyszły pracodawca sprawia, że czujemy się bardzo niekomfortowo, bądź też zadaje pytania, które świadczą o braku szacunku, należy się zastanowić, czy jesteśmy taką pracą zainteresowani. Tym bardziej, że w miejscu pracy spędzimy prawdopodobnie kilka najbliższych lat.
Źródło: Monsterpolska.pl
Najnowsze komentarze