Ogólniki i banały, czyli ogłoszenia o pracę po polsku

19 maja 2010 Jeden komentarz

Jeszcze dwa lata temu pracy było więcej, niż chętnych na nią. Mówiono wtedy, że rynek pracy należy do pracownika. Dziś piłeczka ponownie jest po stronie pracodawców. To oni przebierają w ofertach kandydatów. Oferując enigmatycznie dobre warunki pracy i płacy oraz możliwość doskonalenia zawodowego.

Pracodawcy poszukują głównie osób z dużym doświadczeniem i sukcesami zawodowymi na koncie. W swoich ogłoszeniach posługują się szablonami. Najpierw czytamy kto i kogo poszukuje, potem opis stanowiska. Następnie pojawia się długa lista wyliczeń, czego pracodawca oczekuje od przyszłych pracowników, w końcu przychodzi czas na to, co może im zaoferować. Niestety często zdarza się, że ta ostatnia część (z punktu widzenia kandydata najważniejsza) zawiera się w jednym lakonicznym zdaniu mówiącym o dobrych warunkach pracy i płacy oraz możliwościach doskonalenia zawodowego.

- Obie strony mogłyby zaoszczędzić sobie czasu, gdyby ogłoszenia były bardziej precyzyjne. Kandydatom łatwiej jest wtedy dotrzeć do ofert, które naprawdę są dla nich atrakcyjne, a pracodawcy nie są zasypywani setkami nieodpowiednich aplikacji. Przyszli pracownicy unikną również rozczarowania, dowiadując się dopiero na rozmowie kwalifikacyjnej co tak naprawdę pracodawca miał na myśli pisząc, że oferuje nowoczesne warunki zatrudnienia, atrakcyjne wynagrodzenie i stabilną pracę w przyjaznym środowisku. – mówi Marta Krauze z serwisu ogłoszeniowego otoPraca.pl. Trzeba przyznać, że wszystkie te hasła bardzo dobrze brzmią. Jest dynamika, rozwój, nowoczesność i są oczywiście atrakcyjne pieniądze. Brakuje tylko najważniejszego, czyli konkretów.

W masie identycznych ogłoszeń wybijają się jednak te z ofertami pracy dla inżynierów, informatyków, elektroników i budowlańców. – Tak wykwalifikowanych pracowników na rynku pracy jest mało, a zapotrzebowanie na nich ciągle rośnie. – twierdzi Marta Krauze z serwisu otoPraca.pl. Dlatego firmy, które poszukują specjalistów nie owijają w bawełnę. Ogłoszenia w ich przypadku są bardziej konkretne. Kandydat widzi czarno na białym jakich zarobków może się spodziewać, jakie są pozapłacowe elementy wynagrodzenia (czy dostanie służbowy samochód, laptopa albo pakiet darmowej opieki medycznej dla rodziny) oraz jaką umowę zaproponuje mu pracodawca.

Nikt nie kupuje kota w worku, a pracodawcy nie zatrudniają pracowników jedynie na podstawie CV z pominięciem etapu rozmowy kwalifikacyjnej. Czy nie byłoby w takim razie sprawiedliwie, gdyby także wszyscy kandydaci mieli jasne informacje na temat pracodawców i znali konkrety dotyczące oferowanych przez nich stanowisk pracy? Może warto pomyśleć o stworzeniu „listy zwrotów zakazanych” w ogłoszeniach z ofertami pracy, ze względu na ich wieloznaczność i nieprecyzyjność?

Źródło: www.bankier.pl

Nowi partnerzy w iBroker.pl

20 kwietnia 2010 Brak komentarzy

W ostatnim czasie do grona serwisów rekrutacyjnych których ogłoszenia można kupić za pośrednictwem iBroker.pl dołączyły serwisy: Jobs.pl oraz i-praca.pl.

Jobs.pl
Powstał w marcu 1998 roku jako pierwszy w Polsce i Europie Środkowej Internetowy Serwis Pracy. Usługi serwisu kierowane są do potencjalnych Pracodawców, którzy do swoich firm poszukują najlepszych pracowników.

i-praca.pl
Celem portalu i-praca.pl jest pomoc zarówno przy poszukiwaniu pracy jak i pracownika. Prowadzący portal i-praca.pl zdobywali doświadczenie zawodowe w międzynarodowych korporacjach, a także w małych polskich firmach rodzinnych, w związku z tym rozumieją potrzeby swoich Klientów. Oferta portalu skierowana jest zarówno do wielkich międzynarodowych korporacji oraz niewielkich firm działających na rynku lokalnym.

Zapraszamy do sprawdzenia usług naszych nowych partnerów tutaj

Rośnie liczba ogłoszeń rekrutacyjnych

22 marca 2010 Brak komentarzy

W drugim tygodniu marca w największych internetowych serwisach rekrutacyjnych pojawiło się niemal dwukrotnie więcej ogłoszeń, niż w styczniu i w lutym, wynika z raportu Money.pl

Wybór jest dziś nieporównywalnie większy niż przed rokiem, kiedy to rynek pracy zaczął dotkliwie odczuwać skutki kryzysu. Wyraźną poprawę widać od początku roku. – Styczeń co roku jest w rekrutacji szczególnie dobrym miesiącem, ale tegoroczny wynik należy podkreślić dlatego, że podobna liczba ofert pracy pojawiła się ostatni raz w październiku 2008 roku. Natomiast w porównaniu z kryzysowym styczniem 2009, odnotowaliśmy wzrost liczby ogłoszeń rekrutacyjnych o ponad jedną trzecią – podkreśla Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj.

Justyna Kostrzewska, ekspert portalu SzybkoPraca.pl przestrzega jednak przed hurraoptymizmem. – Wiosną i jesienią ofert pracy zawsze jest więcej. Teraz mamy właśnie do czynienia z takim ożywieniem. Jednak w większości są to oferty praktyk i staży. Duże firmy już teraz zaczynają szukać pracowników na okres letni- tłumaczy.

Marzec i kwiecień to sezon na akademickie targi pracy. Duzi pracodawcy rozpoczynają proces rekrutacji, który potrwa do maja – potwierdza Jakub Szczepankowski, dyrektor zarządzający iBroker.pl. Jednak poprawę widać nie tylko wśród ofert dla studentów. - Po zimowym zastoju rusza się przemysł, ofert pracy powinno przybywać w tym segmencie do maja – przewiduje Szczepankowski.

W jakich branżach w Polsce o pracę jest najłatwiej, a gdzie wkrótce sytuacja będzie się poprawiać?
Odpowiedź na to i inne pytania można znaleźć tutaj